Lotniskowe Wspólne Czytanie i Dzierganie oraz hasanie po parku linowym

Dzisiejsza edycja Wspólnego Czytania i Dziergania z Maknetą znów wypada u mnie na podróż. Tym razem wracam do Portugalii po wspaniałych dziesięciu dniach w Polsce. Te wakacje były zdecydowanie za krótkie! Jutro znów do roboty…
Lecę z przesiadką we Frankfurcie i właśnie z tego lotniska do Was piszę, korzystając z kilkugodzinnego czekania 🙂 Fotka pstryknięta na świeżo na moich kolanach, bo lepszej scenerii nie znalazłam 😉

image

DZIERGANIE: Coś słabo mi ta czapka idzie. Ale rozumiecie – podróże, wesela, odwiedziny po znajomych i rodzinie, miejscach… Jedynie dziergałam w środkach transportu. Dlatego moja czapka urosła niewiele. Wciąż walczę ze ściągaczem i cały czas obawiam się, że czapka wyjdzie mikroskopijna. Zawsze wydaje mi się na początku, że moje czapy są zbyt małe i zwiekszam ilość oczek, a potem wychodzą o dobre 15cm za szerokie. Idę wiec w zaparte i sprawdzę czy rozmiar jest to dopiero jakoś w połowie czapki, najwyżej spruję wszystko i pojdzie od nowa.

CZYTANIE: Skończyłam “Ziarno prawdy” i muszę Wam powiedzieć, że podoba mi się znacznie bardziej niż pierwsza cześć serii.Nie byłam pewna, czy ją kupić, ale teraz nie żałuję, wciągnęła mnie o wiele bardziej niż jej poprzedniczka 🙂 Jakaś taka bardziej… Ludzka 😉
Obecnie zaczęłam “Księżniczkę z lodu” Camilli Läckberg. Książkę upolowałam na wyprzedaży w Martrasie w Krakowie. Skusiłam się, gdyż co chwilę natykam się w internecie na pochlebne opinie o tej autorce, a że z kryminałami mam ostatnio po drodze, to żal było nie skorzystać 🙂 na razie jestem na 37 stronie, więc nie powiem Wam o książce zbyt wiele. Za to zwróćcie proszę uwagę na boską zakładkę wystającą z książki, którą kupiłam do kompletu z czytadełkiem. Przedstawia ona coś,czego strasznie brakuje mi w Portugalii, czyli pierogi! 😀 W domyśle są to pierogi ruskie, których nie mogę niestety zrobić w Portugalii, gdyż nie ma tam białego sera 😦

Byliście kiedyś w parku linowym? Ja byłam wczoraj po raz pierwszy. Optymistycznie wybrałam trasę o średnim stopniu trudności. Musicie wiedzieć, że nigdy nie przepadałam zbyto za wysokościami. Ale wiecie, biorąc pod uwagę że jestem totalnie niezdarną łajzą to nazywam to “instynktem samozachowawczym”, a nie ” lękiem wysokości” ;P A zatem wylazłam razem z moim Samcem na podest, na którym średniotrudna trasa się zaczyna i on poszedł dzielnie, a ja stwierdziłam, żeeeeee chyyyyyba jednak chcę wrócić na ziemię 😉 Jak patrzyłam później jak mój Samiec pokonuje te przeszkody, to stwierdziłam, że zrobiłam dobrze. Trasa wymagała sporej zręczności i spokoju, a także przydatne byłyby dłuższe kończyny niż te, którymi ja dysponuję 😉 instruktor stwierdził, że to o tyle dobrze, że zeszłam sama na początku trasy i moglam sama zejść. Tydzień temu trzeba było w tymże parku ściągać ze środka trasy panikującego kogoś przez straż pożarną 😉 Puścili mnie zatem na trasę o stopień niższa, na której hasają nawet ośmiolatki, gdzie wysokość jest taka sama, ale przeszkody są trochę łatwiejsze. I tu mi się udało przejść trasę, choć i tak byłam pewna że zginę pomimo dwóch lin zabezpieczających 😉 Dzisiaj za to boli mnie absolutnie wszystko! Nie pomaga to w ciągnięciu wielkich bagaży przez całą Europę, ale za to lepsze to niż siłownia! 😉

image

Kontynuuję ciepliwie czatowanie na samolot. Lecę poprzeglądać internety w poszukiwaniu inspiracji do mojego szyciowego projekciku, który kiełkuje mi w głowie 😉 Swoją drogą, czy ktoś wie, gdzie można zaopatrzyć się w niewielkie kawałki skóry (naturalnej bądź nie), najlepiej przez internet, a jeszcze lepiej z wysyłką za granicę? 😉

Trzymajcie się i miłego rozkoszowania się latem! 🙂

||

English version – comming up next weekend! 😉

Advertisements

6 thoughts on “Lotniskowe Wspólne Czytanie i Dzierganie oraz hasanie po parku linowym

  1. Przecudnie wyglądasz na tym linowym rusztowaniu 🙂 Nigdy nie byłam w takim parku chociaż mamy w niedalekiej odległości. Nie wiem czy miałabym tyle odwagi co Ty 😉 W Portugalii jesteś na wymianie studenckiej w labie czy już sobie tam normalnie mieszkasz i pracujesz ?
    Przemiło widzieć Cię na Wspólnym środowym DiCu 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Like

  2. “Księżniczkę z lodu” czytałam, ale niestety nie trafiła w mój gust kompletnie… Ale nie będę się rozpisywac, żeby nie zdradzić za dużo 😉 Obecnej robótki mam mniej więcej tyle samo – też kilka centymetrów ściągacza!
    A park linowy wspominam całkiem miło – wybralismy się z mężem w czasie podrózy poślubnej… Były momenty, w których miałam ochotę zejść i nigdy ni nie wejść nawet po drabinie, ale dałam radę i jestem z siebie nawet całkiem dumna!

    Like

    • Hm, doszłam do jakiejś jednej trzeciej i ksiązka wydaje mi się dość naiwna 😉 Nie wiem czy kupię kolejne tomy, więc chyba mamy podobne odczucia co do czytadełka 😉
      O proszę, fajny i nietypowy sposób spędzania podróży poślubnej! 🙂 Bądź dumna, o to w tym chodzi, by troszeczkę się przełamać i dać ponieść adrenalinie 😉

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s