Beret, miska i dane osobowe.

Moi drodzy,

z przyjemnością powracam do gry we Wspólne Dzierganie i Czytanie z Maknetą 🙂 W ostatnich tygodniach nie mam nadwyżek wolnego czasu, by pisać tu co chwilę, ale oczywiście wszyscy rozumiecie jak to jest, więc nie będę obrażać Waszej inteligencji wymówkami 😉

Piszę dziś do Was spod wielu, wielu warstw ciepłych ubrań. Do Portugalii nadciągnęło zimne powietrze znad Azorów i temperatura na zewnątrz znacznie spadła. Ja wiem, że 10stC w ciągu dnia i 2 stC w nocy, plus wiatr, deszcz i wilgoć od oceanu to brzmi po prostu śmiesznie w porównaniu z polskimi mrozami. Ale kiedy weźmie się poprawkę na to, że mieszkania są nieogrzewale i nieizolowane… Powiedzmy tylko tyle, że w tym momencie mam 13,1stC w mieszkaniu, a przez noc zrobi się jeszcze zimniej. Nie to, żeby zazwyczaj było ciepło w środku (ok 14-16 stC przez kilka miesięcy). Możecie sobie wyobrazić, w jak cudownym nastroju jestem przez tą sytuację. Planuję wkróce wylać wszystkie żale w specjalnym poście dotyczącym zimy w Portugalii 😛

IMG_20160217_173339

Dzisiaj mam na drutach Rustling Leaves Beret z Dream in Color Smooshy. I tak dla jasności – włóczka jest morska, zielonkawa, ale kamera z komórki w tym świetle przekłamuje na niebieski. Dzierganie póki co idzie jak marzenie. Zaczęłam dziergać w sobotę i jestem już za połową. Szalone tempo! Zwłaszcza, że jeszcze rok temu czapka to było przedsięwzięcie na co najmniej miesiąc 😉 Mam nadzieję, że berecik będzie wyglądał dobrze po blokowaniu. Na razie przypomina pomiętą ścierkę, ale jak nieco porozciagam listki, to robią się ładniutkie, więc nie mogę się doczekać blokowania 🙂 Na szczęście moje tanie talerze z Ikei mają wymiary, które są wymagane we wzorze, co za radocha!

Będąc przy temacie Ikei… przy ostatniej wizycie zaopatrzyłam się w metalową (aluminiową?) miskę. Z przeznaczeniem na moteczki. Zazwyczaj bowiem dziergam w dziwnych miejscach i pozycjach (podłoga, kanapa, łóżko, niewygodne krzesło przy kompie…) i toczące się wszędzie motki doprowadzają mnie do szału, kiedy muszę po nie nurkować co kilka minut. Pewnie widzieliście w necie przecudne ceramiczne misy specjalne na włóczkę. Mocno się wahałam nad taką, ale powiedzmy sobie szczerze… jestem absolutną łajzą i zrzucam jakiś przedmiot na podłogę średnio co 23 sekundy. Ile zatem taka misa by ze mną pożyła? Taa… Zdecydowałam się zatem na nieskobudżetową wersję misy – taniznę z Ikei 😛 Jest bardzo fajna – stabilna, gładka i całkiem estetyczna. Jestem zadowolona z tego apgrejdu 🙂

IMG_20160214_125057

Co do lektur, to właśnie wpadło mi w ręce “Zero” Marca Elsberga. Rzuciło mi się w oczy na jednej z ciągłych wyprzedaży na virtualo.pl i póki co jestem dość zadowolona z czytadełka. Chociaż nieco denerwuje mnie sztuczność języka, ale nie wiem, czy to wina autora czy tłumacza. Tak czy inaczej, książka opowiada o bardzo bliskiej przyszłości i porusza temat danych osobowych w sieci – to, jak wiele jest o nas wiadomo i jak te dane mogą być wykorzystane i jakie są tego konsekwencje. Przykładowo, bardzo popularne jest gromadzenie o sobie jak największej ilości danych osobowych i sprzedawanie ich różnym podmiotom za całkiem przyzwoitą kasę. Założenie tego jest takie, że te informacje o wszystkich użytkownikach sieci są i tak zbierane i sprzedawane (fakt nawet pozaksiążkowy), więc dlaczego nie zarobić na tym samemu? Generalnie książka jest technologiczno-sensacyjna i czyta się ją nieźle. Jestem w jednej trzeciej i chętnie dowiem się, co dalej. Sama tematyka swoich danych w sieci, która jest o nas dostępna I jakie ślady po sobie zostawiamy jest niesamowicie ciekawa. Bo niby wiemy, że giganci typu Google czy Facebook, ktore oferują “darmowe” usługi typu poczta mailowa, zbierają o nas dane, aby móc targetować nas reklamami i co tak jeszcze. Ale czy cokolwiek z tym robimy? Co o tym sądzicie? Muszę wgryźć się dalej w tą tematyką, fascynująca sprawa!

Pozostanę jeszcze chwilę w tematyce zbierania danych o sobie. Ostatnio zaopatrzyłam się w nowy gadżet. Jest to Xiaomi Mi Band S1, tzw. fitness tracker, czyli taka opaska, która zbiera informacje o tym, ile kroków się przeszło, ile i jak się spało czy jakie jest tempo serca. O podobnej (ale o wiele bardziej zaawasowanej i profesjonalnej!) zabawce pisała jakiś czas temu Pimposhka, polecam dla zainteresowanych. Ale cudną sprawą w mojej opasce jest to, że wibruje, kiedy ktoś do mnie dzwoni, dostaję esemesa czy w jakiś inny sposób próbuje się ze mną skontaktować, albo dzwoni ustawiony alarm. Same powiedzcie, drogie panie, ile razy ktoś wściekał się na Was, że nie odbieracie telefonu? A przecież kieszenie robią coraz mniejsze a telefony coraz większe i zwyczajnie człowiek nie słyszy pikania czy wibracji z torebki! Dzięki temu dżinksowi zazwyczaj wiem, kiedy ktoś się dobija 🙂 A główna zaleta – to tania chińska zabawka, więc była z definicji tania 😛 Testuję dopiero od piatku, więc zobacze, czy się polubimy.

IMG_20160217_095415

A teraz wybaczcie, pełznę z powrotem do mojego barłogu z kocyków, aby trochę się ogrzać i czekać na wiosnę 😛 Do zobaczenia wkrótce!

Advertisements

10 thoughts on “Beret, miska i dane osobowe.

  1. Oj, zamarzałbym w tej Portugalii zimą, bo choć, a może właśnie dlatego, że urodziłam się w najzimniejszym miesiącu polskiego roku, jestem strasznym zmarzlakiem z gatunku tych, co i w puchu marzną.

    Temat danych osobowych w sieci – chyba nie do ogarnięcia.

    Like

  2. A nie dogrzewacie się kominkiem jak we Włoszech? Z tym że po zimiwym urlopie też wróciłam stamtąd przeziębiona bo podłoga zimna i przeciągi jak diabli…
    Beret juz się fajnie zapowiada 🙂

    Like

    • Nie ma kominków, zwłaszcza w blokach. Może jedynie w tych najdroższych apartamentach, ale na to normalnych ludzi nie stać. Zostają jedynie grzejniki elektryczne. Ale przez to, że nie ma żadnej izolacji i okna są nieszczelne (w większości mieszkań pojedyncza szyba w aluminiowej ramie), to w momencie wyłączenia piecyka temp. spada do poziomu zewnętrznej :/ a jak wieje, to wieje Ci zimnem po twarzy, jak próbujesz spać. Wczoraj w nocy mieliśmy 12stC w mieszkaniu. Ale wciąż słyszę “jak może być Ci zimno!? Przecież jesteś z Polski!”.
      Beret ukończony w 80%, mam nadzieję, że zablokuję go przez weekend 🙂 co nie jest bardzo pewne, bo pracuję całą sobotę 😛

      Like

  3. W takim razie życzę Ci dużo ciepełka i słońca 🙂 Tematyka książkowa interesująca bardzo lubię takie technologiczno-sensacyjne klimaty no i dzięki Tobie odkryłam cóż to za virtualo,a akurat szukam rzetelnego miejsca z ebookami /cenna informacja dla google 😉 / Pozdrawiam przeciepło i trzymam kciuki za berecik w cudnym odcieniu – morskie barwy są takie zawsze 🙂 Jak dobrze wiedzieć, że nie jestem jedyną łajzą i roztrzepańcem na świecie 😀

    Like

  4. Współczuję takiego zimna, u mnie w domu jest 17 stopni i jest mi zimno i ciągle opatulam się w co się da.
    Książka interesująca.
    Jeśli zaś chodzi o ten gadżet to bym nie chciała mieć czegoś takiego. I tak jestem zbyt uwiązana do sieci w telefonie i do telefonu w ogóle. A jakby miało mi jeszcze to ciągle burczeć to bym chyba oszalała.

    Like

    • Dzięki za wyrazy współczucia 😉
      A co do gadżetu to oczywiscie rozumiem podejście 🙂 o dziwo u mnie noszenie zabawki poskutkowało tym, że mniej zaglądam do komórki – wiem, że nic się nie trzęsło na moim nadgarstku, więc nie mam po co sprawdzać 😉

      Like

  5. Oj, to rzeczywiście masz bardzo zimno… Współczuję. I faktycznie – jak tu się dogrzać, skoro mieszkania są niedocieplone? Pomysł z miską – rewelacyjny! Trzymam kciuki za beret! Będzie ładny – już to widać 🙂
    Pozdrawiam,
    Asia

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s